Legenda niedźwiedzia

Dawno, dawno temu, z lodem pokrywającym prawie cały kraj, żyło trzech braci. Podobnie jak reszta wioski, wierzyli, że istnieje magia i że światło z nieba zmieniało się często. Dorastali, wierząc, że światło Północnego Nieba było w rzeczywistości duchem ich przodków, i że duch ten mógł zamienić chłopców w ludzi, a zimę w wiosnę.

Trzej bracia Kenai, Denahi i Sitka spędzili czas na połowach. Chcieli łowić jak najwięcej, ponieważ przygotowywano specjalną ucztę ku czci Kenai i jego totemicznej ceremonii. Tego dnia Kenai otrzyma symbol totemu, aby zaakceptować go jako osobę dorosłą.

Z trzech braci Sitka był najstarszy i najmądrzejszy. Denahi jako środkowy brat był sfrustrowany swoim młodszym bratem i żartami, ale to nie zmniejszyło jego miłości do brata.


Tanana była starszą wioską i była bliska swoim trzem braciom, dorastając bez rodziców. Poprowadzi ceremonię, podczas której Kenai otrzyma totem. Kenai nie mógł się doczekać, aż otrzyma totem, za pomocą którego zostanie przyjęty do świata dorosłych.

„Twój totem będzie miłością! Niech miłość poprowadzi cię we wszystkim, co robisz w swoim życiu, a pewnego dnia będziesz miał znak obok swoich przodków! ”- powiedział Tanana.

Kenai nie mógł zrozumieć, jak niedźwiedź może oznaczać miłość. Nigdy nie lubił niedźwiedzi. Denahi zaśmiał się, gdy usłyszał, co znaczy totem jego brata. On i jego starszy brat otrzymali swoje totemy dawno temu. Od Sitki miał na myśli przywództwo, a od mądrości Denahi.


Po zakończeniu ceremonii Denahi złożył Kenai wieniec kwiatowy.

„Teraz, gdy powinieneś kochać wszystko, jesteś tak nieodparty i słodki!” - wyśmiewał młodszy brat Denahi.

Sitka mówił poważniej i powiedział:


„Wiedz, że musisz jeszcze odkryć swój prezent! Nie myśl, że Denahi jest mądry tylko dlatego, że jego totem oznacza mądrość. Zobacz, co działa! ”

Denahi w tym czasie skakał i rzucał kwiaty i przypadkowo nadepnął na psa, który ugryzł go w pośladki przed wiejskimi dziewczynami. Denahi zarumienił się ze wstydu i był na drodze do zrozumienia, że ​​uczucie wstydu zastąpi gniew.

Następnie bracia poszli sprawdzić złowione ryby, ale kiedy przybyli, zobaczyli, że nie ma ryb. Zamiast tego znaleźli ślady niedźwiedzi.

„Musisz być winny, że nie przywiązałeś kosza!” Denahi rozgniewał się na Kenai. Zadaniem najmłodszego brata było zawiązanie kosza, aby niedźwiedzie nie mogły zabrać ryby. Denahi był zły, ponieważ sam zrobił koszyk.

„To moja wina! Dlaczego zawsze obwiniasz mnie za wszystko? Niedźwiedź to zrobił! Kenai był zły.

Kenao nie chciał już słuchać swojego brata, ale wziął włócznię i zaczął szukać kosza. Nie mógł sobie wyobrazić, że znajdzie coś więcej niż kosz.

Sitka martwił się o swojego najmłodszego brata i postanowił pójść za nim, a Denahi dołączył do niego. Nie trwało to długo i usłyszeli krzyk. Pobiegli w kierunku, z którego dobiegał krzyk, i zobaczyli Kenai wpadającego na lodowiec. Sitka pochylił się nad skałą, próbując złapać brata.

„Musisz szybko wyjść! Niedaleko jest niedźwiedź! - krzyknął Kenai.

W tym momencie za Sitką pojawił się wielki niedźwiedź. Miał ostre pazury i głęboki głos. Denahi zaczął rzucać kamieniami w niedźwiedzia, aby odwrócić uwagę jego braci. Ale niedźwiedź popychał teraz Denahi w stronę lodowatej powierzchni. Kiedy upadł przez lód, niedźwiedź zdołał podrapać go łapą.

Kenai zdołał wyciągnąć Denahi, gdy Sitka walczył z niedźwiedziem. Sitka rzucił włócznią w lód, po czym jedna część oderwała się, wciągając go i niedźwiedzia do zimnej wody. Niedźwiedź zdołał się wydostać, ale nigdzie nie było Sitke. Bracia na próżno czekali, aż się pojawi.

Tej samej nocy w wiosce odbyła się pożegnanie na cześć Sitki. Tanana wziął swoją włócznię i położył na niej totem i wagę piórkową. W ten sposób Sitka będzie mogła dołączyć do Wielkiego Ducha, przyjmując ducha orła. Kiedy patrzył, jak dym unosi się wysoko w niebo, Denahi był zasmucony przez swojego brata.

Kenai myślał tylko o zemście na niedźwiedziem.

„Myślę, że powinniśmy podążać za niedźwiedziem!” Powiedział Kenai.

„Nie wierzę, że powinniśmy zabić niedźwiedzia, nie powinniśmy go winić!” Powiedział Denahi.

„Musimy coś zrobić, nie możemy po prostu usiąść! Kenai był zły.

Wrzucił totem do ognia i uciekł. Tanana rzucił się, by wyciągnąć totem niedźwiedzia z ognia i wręczył go Denahi. Próbował powstrzymać młodszego brata, ponieważ wiedział, że nigdy sobie nie wybaczy, jeśli coś mu się stanie.

Kenai postanowił pójść za niedźwiedziem. Przerwał na chwilę, żeby odpocząć i zjeść jagody. W tej chwili usłyszał hałas. To był niedźwiedź, który natychmiast się wyprostował i zaczął mamrocząc coś.

Najmłodszy brat przestraszył się i cofnął, podobnie jak niedźwiedź.Wydawało się, że nie chce też walczyć z młodym mężczyzną. Kenai wziął włócznię i pobiegł za niedźwiedziem do skalistego kanionu.

Złapał niedźwiedzia na szczycie skały i wkrótce zaczęła się walka. Kenai wkrótce został powalony iw tym momencie zobaczył zbliżającego się niedźwiedzia i poprawił włócznię, aby mógł się bronić. Niedźwiedź zaczął mamrotać, a pokonany upadł na ziemię.

Nagle wszystko ucichło. Kenai patrzył z nienawiścią do pokonanego niedźwiedzia i zaczął krzyczeć, jego głos odbijał się echem w kanionie, w którym właśnie go szukał Denahi.

Kenai wciąż stał obok niedźwiedzia, gdy nagle pojawiła się duża wiązka światła i oświetliła niedźwiedzia i jego. Nagle pojawiły się duchy zwierząt i jeden duch natychmiast się wyróżnił.

„Czy to ty Sitka?” Zastanawiał się Kenai, patrząc na ducha brata przybierającego ludzką postać. Niedźwiedź zniknął, a Kenai wzniósł się w powietrze. Sitka odzyskała kształt orła i trzymała brata.

Kiedy duch jego brata w końcu go uwolnił, Kenai zamienił się w niedźwiedzia. Denahi zdołał wspiąć się na szczyt góry, wierząc, że zobaczy swojego brata. Zamiast tego zobaczył niedźwiedzia stojącego obok podartych ubrań.

Zanim Denahi zdążył cokolwiek zrobić, piorun uderzył, a Kenai został zrzucony do rzeki. Walcząc z prądem wody, spojrzał na brata.

W tym momencie Denahi przypomniał sobie, co powiedział kiedyś Kenai, a mianowicie, że nigdy nie stałoby się tak po prostu i nic nie robić. Postanowił pójść za niedźwiedziem, by się zemścić.

Walcząc z zimną rzeką, Kenai stracił przytomność i obudził się na brzegu, gdzie czekała na niego Tanana. Chciał jej powiedzieć, co się z nim stało, ale stara kobieta nie mogła go zrozumieć.

„Przepraszam, ale nie mówię w twoim języku!” Powiedziała stara kobieta.

„Jak tam niedźwiedź?” Zastanawiał się Kenai, zerkając na blask rzeki. Zaczął się odwracać i zobaczył swój ogon. Nie mógł uwierzyć, że stał się niedźwiedziem. Spanikował i próbował porozmawiać z Tananą, ale ona nie mogła go zrozumieć.

„Kenai zrobił Sitka! Jeśli chcesz znów być człowiekiem, musisz wejść na szczyt góry i porozmawiać ze swoim bratem! ”- powiedział Tanana.

Zanim zdążył zapytać, gdzie jest, Tanana zniknęła. Jak niedźwiedź mógł rozmawiać tylko ze zwierzętami. Latały nad nim gęsi, a on krzyczał:

„Wróć, muszę cię o coś zapytać! Chcę znaleźć miejsce, w którym światło pada! ”

Gęsi nie zatrzymały się, ale kontynuowały. Potem spotkali się dwaj bracia Rudi i Bobby. Nie byli tak sprytnymi reniferami, którzy patrzyli na niedźwiedzia z zainteresowaniem.

„O co chce zapytać gęsi? Zastanawiał się Bobby.

„Może gęsi go rozzłościły lub zmęczyły!” Pomyślał Rudi.

Kenai zauważył ich i podszedł do nich.

„Przepraszam, że przeszkadzam, chciałbym cię o coś zapytać!” - powiedział Kenai.

Ale renifery bały się, że niedźwiedź ich zaatakuje, i uciekły, ale gdy były niezdarne, ich rogi zaplątały się.

Kenai chciał im wytłumaczyć, że nie zrobi nic złego, i próbował przekonać ich, że nie jest prawdziwym niedźwiedziem.

„Jesteś bobrem!” Powiedział Rudi i obaj się roześmiali.

„Nie jestem bobrem ani niedźwiedziem, ale człowiekiem! Zostałem niedźwiedziem dzięki magii! ”Kenai próbował wyjaśnić.

Koczki rudy wyglądały i śmiały się, ponieważ wierzyły, że to trochę szalony niedźwiedź. Kenai zdał sobie sprawę, że renifery mu nie pomogą i skierował się do lasu.

„Poszedłbym tą samą drogą!” Krzyknął za nim Rudi.

Niedźwiedź nie chciał ich już słuchać, ale nie był świadomy, że renifer chce go ostrzec przed pułapką. Uświadomił sobie, kiedy nagle znalazł się z rękami w powietrzu i jedną nogą przywiązaną do gałęzi.

Próbując się uwolnić, zbliżył się do niego Koda. Był młodym szczeniakiem.

„Z daleka widziałem, że to pułapka! Musiałeś być zamyślony, kiedy nie zauważyłeś jej na czas! - powiedział mały miś.

„Czy chcesz, żebym pomógł ci zejść?” Zapytał Koda, cały czas wymachując wielkim niedźwiedziem.

„Nie rób tego!” Krzyknął Kenai. Nie chciał pomocy od Kody, ponieważ nienawidził niedźwiedzi, ale wiedział, że może mu tylko pomóc.

Koda następnie opuścił laskę, usiadł obok drzewa i zaczął mówić. Kołysząc się na gałęzi, Kenai wciąż myślał o tym, by wyjść z tego kłopotu.

„Możemy spróbować cię postawić i iść razem Salmon Road!” - powiedział Koda.

Kenai wiedział, że nie ma wyboru i zgodził się pomóc małemu niedźwiedziowi. Następnie Koda wyciągnął drewniany klin, który leżał w ziemi. Lina została natychmiast zwolniona, a wielki niedźwiedź najpierw wybuchł w powietrze, a następnie spadł na ziemię.

Kiedy Kenai chciał narzekać na ból, który odczuwał w wyniku upadku, Koda poczuł niebezpieczeństwo i zaczął uciekać:

„Lepiej ruszajmy!”

Denahi pojawił się za drzewami i Kenai było łatwiej.

„W końcu mnie znalazłeś! Nie uwierzysz, przez co przeszedłem! ”- powiedział Kenai.

Denahi słyszał tylko:

„Bruuuu, brrr!”

Denahi podniósł włócznię i skierował się w stronę niedźwiedzia, który odwrócił się i zaczął biec. Nie mógł uwierzyć, że jego brat go ścigał.

Pobiegł, aż dotarł do lodowca, w którym znajdowało się wejście do jaskini. Kiedy w końcu wszedł, zobaczył, że Koda się ukrywa. Niedźwiedzie siedziały i czekały w milczeniu, gdy Denahi szła po lodowatej powierzchni w poszukiwaniu wielkiego niedźwiedzia.

Po odejściu Denahi Kenai zastanawiał się, dlaczego jego brat go ścigał.

„To właśnie robią! Na szczęście nas nie znalazł, bo kiedy muszę walczyć, wyglądam jak niebezpieczny byk! ”- Koda przemówił i pokazał kilka ruchów obronnych.

Koda nie był już tak odważny, gdy Kenai powiedział mu, że nie pójdzie za nim aż do Salmon Road. Koda był zły, gdy Kenai zaklął krwią.

Powiedział Kenaiowi, że potrzebuje jego pomocy, ponieważ stracił mamę i że na pewno ją tam znajdzie.

„Jest tam dużo ryb i innych niedźwiedzi, a każdej nocy możesz patrzeć, jak światło dotyka góry!”, Powiedział Kodi, próbując przekonać Kenai do zmiany zdania.

Kenai przypomniał sobie, co powiedziała mu Tanana i że to może być miejsce, w którym można znaleźć jej brata.

„Jutro rano rozpoczniemy dobry start! Powiedział Kenai.

Następnego ranka Denahi skierował się do jaskini lodowej. Kiedy zebrał dość odwagi, w końcu wszedł, ale w jaskini nie było nikogo. Potem pojawili się Rudi i Bobby.

„Rudy, patrz tam!” Krzyknął Bobby.

„Puść mnie, nie widzisz, że jem!” Rudi był zły.

„Myślę, że powinniśmy uciec!” - powiedział Bobby. Byli przekonani, że mężczyzna ich ścigał, więc natychmiast uciekli.

Tymczasem Kenai i Koda szli dalej Salmon Road. Ponieważ Koda cały czas coś mówił, Kenai był trochę zirytowany i zasugerował, żeby przez chwilę nie rozmawiali.

Cody nie dbał o to, czy chce porozmawiać, więc postanowił zaśpiewać. Cieszył się każdą minutą, ponieważ czuł się bezpiecznie z Kenai, doświadczając go jako starszego brata.

Chociaż Kenai z początku nie był zadowolony z małego towarzysza, musiał przyznać, że z czasem zaczął go bawić. Kiedyś pokazał Kenaiowi, jak może unosić się na wietrze, ale zapomniał go ostrzec, co się dzieje, gdy wiatr przestał wiać. W końcu oboje śmialiby się w błotnistym glinie.

Wkrótce spotkali się z Rudym i Bobby'm, którzy chcieli ostrzec ich, że w pobliżu jest myśliwy.

Kenai nie martwił się, ponieważ myślał, że uciekli mu pod lodem.

„Myślisz, że nie będą cię już śledzić?” Zapytał Rudi, pokazując im wskazówki, które łowca mógł łatwo zobaczyć.

„Coś sobie przypomniałem! Krzyknął Kenai.

Wkrótce wszyscy natknęli się na duże mamuty, które chętnie pomogły im przekroczyć lodowatą rzekę. Gdy zapadła noc, Koda spojrzał na horyzont i powiedział:

„Widzisz tam tęczę nocy? Widać tam też duchy! ”

Kenai jest zdumiony, że Koda tyle wie o Wielkim Duchu.

„Mój brat Sitka też stał się duchem, gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj!” - powiedział Kenai.

„Twój brat tam jest? Co to jest? ”Zapytał Koda.

„Został zabity przez wielkiego potwora!” Odpowiedział Kenai ze smutkiem.

Koda nadal patrzył w niebo i krzyczał:

„Dziękuję bardzo Sitka, gdyby nie ty, nigdy nie poznałbym twojego brata! Zawsze chciałem mieć starszego brata! ”

Po przebudzeniu Kenai zapytał małego misia, którą drogą iść, ale Koda nie pamiętał. Potem zaczęli się kłócić, a Koda przypomniał mu, że gdyby nie on, nadal zwisałby z tego drzewa.

„Lepiej powiesić się na gałęzi niż zgubić się z tobą!” Krzyczał Kenai.

Koda został ranny i przeniósł się sam, ale Kenai poszedł za nim, ponieważ bez względu na to, jak był zły, nie mógł zostawić go samego na wolności.

Wkrótce przybyli do opuszczonej wioski. Kenai pośpiesznie wszedł do jaskini i zobaczył ściany wypełnione rysunkami plemiennymi. Rękopis był taki sam jak w jego wiosce.

Jeden rysunek przedstawiał niedźwiedzia i myśliwego i był natychmiast zasmucony, ponieważ przypomniał sobie swoich braci.

„Te potwory są naprawdę przerażające, szczególnie te, które mają włócznie!” - powiedział Koda.

Kenai zdał sobie wtedy sprawę, że nie chodzi o niedźwiedzia, ale o ludziach i że ludzie w oczach niedźwiedzi wyglądają tak samo jak potwory.

Wędrowali przez las, aż Koda znalazł znak, który mógłby pomóc im znaleźć drogę na Salmon Road. W końcu dotarli do kanionu i na szczycie przed klifem pojawiły się dwa pionowe podejścia.

„Hej, idziemy w dobrym kierunku?” Zapytał Kenai, mając nadzieję, że wkrótce dotrą na ścieżkę, której cały czas szukają.

„Hej, cicho!” Echo na jednym podjeździe.

„Bądź cicho!” - odpowiedź nadeszła z drugiej strony.

Koda w końcu zdał sobie sprawę, że są blisko Salmon Road. Przed nimi znajdowała się Fire Valley z potężnymi gejzerami, błotnistą otchłanią i poszarpanymi skałami.

Kenai nie był zbyt szczęśliwy, ale podążył za Kodą. Widząc go przerażonego, pomyślał, że żartuje, ale w tym momencie pojawiła się włócznia.W pobliżu stał Denahi zdecydowany złapać niedźwiedzia.

Kenai natychmiast wstał, kopiąc pazurami ziemię i nie trafiając w gejzer ognia, który natychmiast odrzucił jego brata.

Zaczął biec, ale zobaczył, że Koda pozostaje w tyle. Chwycił zęby Kodu i zaczął biec w kierunku wyjścia z doliny. Gdy obserwowali, jak się wydostać, pojawiła się Denahi i próbowała powalić kłody na moście, próbując powalić niedźwiedzie. W ostatniej chwili byli w stanie przeskoczyć otchłań.

Denahi i Kenai spojrzeli w przepaść, a Koda nie mógł przestać się zastanawiać:

„Dlaczego stoisz i obserwujesz potwora?” Zastanawiał się Koda, gdy myślał, że powinni uciec jak najszybciej.

Kenai był smutny, że jego brat go nie poznał i że czuł wobec niego tylko nienawiść. W końcu ruszyli, ale powstrzymał ich krzyk. To Denahi próbował przeskoczyć przepaść, ale uderzył w most. Złapał kłodę i zaczął powoli wspinać się. Kenai chciał mu pomóc, ale nie udało mu się, a Denahi wpadł do wody. Trzymał się zakładu, gdy ciągnął go prąd.

„Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo nas nienawidzą?” Zastanawiał się Koda.

Kiedy sam był niedźwiedziem, Kenai nie mógł odpowiedzieć na to pytanie. Próbował mu wyjaśnić, w jaki sposób niedźwiedzie mogą atakować ludzi, ale był zdezorientowany. Wiedział, że on i Koda nigdy nie mogą być mordercami.

Mimo że wciąż był zasmucony śmiercią brata, było dla niego jasne, że nie zawsze wszystko wyglądało tak, jak się wydawało.

Kiedy dotarli na szczyt, zobaczyli Salmon Road. Kenai wpadł do wody i znalazł się w otoczeniu dużych niedźwiedzi. Spojrzał na nich i był tak przerażony, że krzyknął.

„Nie ścigaj nas rybami, nie będziemy mieli nic do jedzenia!” Powiedział niedźwiedź o imieniu Tag.

„Cześć Tag! Widziałeś moją mamę? ”Zapytał Koda.

Tag odpowiedział, że nie, a potem Koda spotkał swojego „starszego brata” z innymi niedźwiedziami.

„Nigdy cię nie widziałem! Skąd pochodzisz? ”Zapytał Tag.

Kenai uśmiechnął się nerwowo i próbował odpowiedzieć na każde pytanie, a pozostałe niedźwiedzie go powitały. Wkrótce inne niedźwiedzie w rzece otoczyły Kenai, rozpylając się nawzajem i łowiąc ryby.

Początkowo nie był pewien, co o tym wszystkim myśleć, ale postanowił zaprzyjaźnić się z interesującą grupą zwierząt. Był z siebie dumny, kiedy złapał pierwszą rybę z pomocą Kody.

Po zapadnięciu nocy niedźwiedzie zaczęły rozmawiać o swoich przygodach. Siedzieli w kręgu i rzucali rybami. Za każdym razem, gdy ktoś łapał rybę, musiał opowiadać historię. Mimo, że chciał uniknąć opowiadania historii, Kenai nie miał wyboru:

„W tym roku odbyłem najbardziej ekscytującą podróż w moim życiu. Chociaż na początku czułem dużo bólu, z czasem ulżyło dzięki Kodi! ”

Koda był szczęśliwy, ponieważ w końcu miał starszego brata, którego tak bardzo pragnął. Teraz jego kolej, by opowiedzieć swoją historię.

Mówi, że pewnego dnia jego mama wepchnęła go w krzaki, gdy trzy potwory podeszły do ​​nich, powodując, że później wpadła do lodowatej wody. Kod następnie powiedział:

„Udało jej się wydostać z wody, ale potem się rozpadły!”

Kenai był w szoku, ponieważ zdał sobie sprawę, że mówił o nim i swoich braciach oraz że miś cały czas chronił swoje młode.

Dla Cody'ego nie było jasne, dlaczego jego przyjaciel był taki smutny.

„Kod usiądź obok mnie, bo mam ci coś do powiedzenia!” Historia opowiada o niedźwiedzie i mężczyźnie lub potworze. Zrobiłem coś brzydkiego, niestety twoja mama nie wróci! ”- powiedział Kenai.

Próbował wyjaśnić, co się stało, ale Koda wybuchnął płaczem i uciekł przed Kenai. Odwrócił się i zaczął szukać miejsca, w którym mógłby znów stać się człowiekiem. Mimo jego życzeń nie mógł przestać myśleć o Kodi.

Denahi siedział wtedy przy kominku, drżąc, szukając pomocy duchów:

„Nie wiem co robić! Możesz mi pomóc

Orzeł wylądował obok niego, wyciągnął skrzydła i zaczął latać. Denahi wiedział, jak za nim podążać. Orłem był jego brat Sitka.

Koda siedział ze smutkiem na śniegu, kiedy pojawili się Rudi i Bobby. Pokłócili się i nie chcieli już być braćmi, więc Rudi powiedział:

„Kod jest teraz moim bratem!”

„Nie chcę już mieć brata!” - powiedział Koda.

Rudi i Bobby pogodzili się, ponieważ zdali sobie sprawę, jak bardzo siebie potrzebują i co to znaczy mieć brata. Obserwując ich odejście, zdał sobie sprawę, że brakuje mu Kenai.

Wspinał się dalej na szczyt góry, gdzie światło z nieba dotykało ziemi. Chciał błagać ducha, aby przywrócił go do ludzkiej postaci.

„Sitka to ty? Krzyknął Kenai, wpatrując się w chmury. Zaczął być coraz bardziej przekonany, że rozpoznał postać. Natknął się na Denahi, który wciąż nienawidził niedźwiedzia. Poprowadził także Kodę, uderzył Denahi i wziął włócznię.

Denahi podążył za nim, ale Kenai interweniował:

„Zostaw go w spokoju, to tylko dziecko!”

Denahi nie słuchał, tylko machał włócznią i celował w wielkiego niedźwiedzia, ale zanim włócznia dotknęła go, pojawił się płonący orzeł i uniósł go w powietrze.Sekundę później orzeł wylądował, trzymając ponownie Kenai, który był człowiekiem.

Sitka wyjął totem niedźwiedzia ze swojej włóczni i podarował go Kenai. Dopiero wtedy Denahi zdał sobie sprawę, że niedźwiedź, którego próbował złapać, był jego bratem.

Następnie Kenai odsunął się od swoich braci i skierował się do Kody ukrytej za kamieniem.

„Koda, nie bój się, jestem twoim bratem i przyjacielem!” - powiedział Kenai.

Spojrzał na swoich braci i powiedział, że mały miś go potrzebuje i zapytał:

„Czy znów będę niedźwiedziem?”

Denahi go zrozumiał i położył totem na szyi:

„Na zawsze będziesz moim młodszym bratem!”

Sitka znów zmienił Kenai w niedźwiedzia, a Koda przytulił się do ducha swojej matki. Kiedy wrócił, był zachwycony, że jego brat znów jest niedźwiedziem. Potem Kenai, Koda i Denahi patrzyli, jak Sitka znów zamienia się w orła, a niedźwiedź unosi się nad górą.

Kenai w końcu zrozumiał, że jego totem oznacza miłość, która łączy wszystkie żywe istoty na ziemi. W końcu był godzien zrobić znak tuż obok swoich przodków. Pomógł mu Denahi, który został wiejskim mędrcem.

Odciski dłoni i łap mówiły następnym pokoleniom o chłopcu, który stał się człowiekiem, ponieważ stał się niedźwiedziem. Koda mówił dalej o tym, jak szczęśliwy był w końcu, gdy znalazł swojego brata.

ilustracja: Sanja Rogošić

Legenda o niedźwiedziu - Bajki dla dzieci (Lipiec 2020)